Serial SALA

By TATA

 

Prolog:

Miki z tatusiem jest w szpitalu na wycięciu migdałków. Operacja miała być prosta i szybka, a wynikły poważne komplikacje i słodziak musi zostać zaintubowany ponad 24h!! Wierzymy mocno, że wszystko jest dobrze, bo musi być!!!
Dobra energia jest mu teraz bardzo potrzebna!! ❤️❤️❤️ 🙏 
… Drużyna Mikołajka nadciąga z morzem dobrej energii!!!
Przedmowa od Mamy:
Ciągle czekam na wieści ze szpitala… Miki śpi i wierzę, że ma słodkie sny i się regeneruje po operacji…
Gdy dostaje się wiadomość, że coś poszło nie tak, że lekarze walczą… to moment, gdy przed oczami staje całe nasze wspólne życie – to, co za nami i te wszystkie plany, które wciąż przed. I z tej perspektywy wszystko jest takie wyraźne – jak wielkim darem jest ten młody człowiek dla nas wszystkich, ile śmiechu i wzruszeń dostarcza nam każdego dnia, jak pięknie nas uczy miłości i akceptacji dla faktu, że wszyscy jesteśmy różni i TO JEST FASCYNUJĄCE!
A wyzwania powiecie?? …
Jakie my realnie mamy wyzwania?
Rehabilitacja!? – tak, mamy wypełniony grafik, jeździmy na turnusy, wspieramy ile się da… ale czy to sprawia, że jakość naszego życia spadła? Nie!
Szpitale? – prawie nie bywamy… te migdałki to miała być poprawa w możliwościach oddechowych u Mikołajka… poza tym Miko jest zdrowym chłopakiem! W przedszkolu prawie wzorowa frekwencja 😀👌
Opóźnienie w rozwoju? – to jest wyzwanie, które na pewno obciąża nasze kręgosłupy, bo dźwiganie 5-latka nie jest lekkie 😉, ale Mikołaj, widząc jak fajnie jest patrzeć na świat z pozycji pionowej, z dnia na dzień robi coraz więcej samodzielnych kroków! Jest w tej swojej determinacji do chodzenia niesamowity!
A komunikacja? – to jest pewnie największe wyzwanie, żeby go zrozumieć. Bo bycie zrozumianym przez świat jest naszą podstawową potrzebą! Ale i z tym radzimy sobie dzielnie – Miki z nami miga kilkoma kluczowymi gestami, ma już wspaniałą książkę komunikacyjną, w której mamy już kilkadziesiąt piktogramów (obrazków znaczeniowych), które Miko swobodnie wybiera, jak chce nam coś powiedzieć. A werbalnie póki co zatrzymał się na BaBaSia (baba Basia) i BaBaHa (baba Hania) więc pewnie tyle mu na razie wystarczy 😂🤷‍♀️.
Ten chłopak to sens życia, to uśmiech każdego dnia i delikatność, której ten świat potrzebuje!!!
Nic bez niego ❤️
Odcinek 01
Już 3 doby jesteśmy w sali. Mikołaj z dobową przerwą na pobyt w innej sali na tak zwanej „wybudzeniówce”. Czas na sali przyjął ciekły stan skupienia. Płynie nam powoli w rytmie kapiącej kroplówki, a mnie wprowadził w stan skupienia i czujności. Mało myślę o tym, co dzieje się poza salą. A w sali dzieje się dużo. Płyną mole substancji leczniczych – metamicole, dexa-cośtam, paracetamole. Płynie roztwór NaCl, sok jabłkowy no i kawa. Wszystko płynie. Rzeka płynów wypłucze mam nadzieję resztki propofolu, którym Miki był znieczulany i tchnie w niego więcej energii. Bo tymczasem, jak widać na zdjęciu, Mikołaj także odpłynął…
Odcinek 02
Przyspieszamy z tym serialem proszę Państwa, bo zdjęcia musimy zakończyć do soboty. Ewentualnie później, gdyby nam się przedłużyło, dokręcimy sobie jakiś epizodzik. Czym my się tutaj zajmujemy w przerwach między lekami, inhalacjami i badaniami? Tego czasu jest sporo, chociaż w małych porcjach. Oferta kulturalna jest dość szeroka. Jak Miki się wzmocni, to pójdziemy do znanej nam sprzed operacji sali zabaw. Tymczasem patrzymy sobie na drugie skrzydło otolaryngologii w uspokajającym stylu „wczesny Piet Mondrian” (na zdjęciu). Dużo się kołyszemy, a to chyba podchodzi pod choreografię. No i sporo śpimy – to są powiedzmy takie somnologiczne performances. Dorośli ponadto wczytują się w literaturę z gatunku epikryza. Mamy tu niemal kompletny zbiór z wcześniejszych hospitalizacji, a jeden brakujący tomik zamówiliśmy już w kancelarii szpitala. Ma dotrzeć jutro. Przypomniałem sobie wszystko od urodzenia. Uwielbiam te medyczne kody – CIV PIII 38hbd apgar 10… Tak zaczyna się każdy tomik. Komuś kręci się łezka w oku jak to czyta…? Sztuka kulinarna nie jest może wyszukana, ale konsumpcja przebiega bezoporowo u nas obu. A na koniec wpisujemy to wszystko w sztukę epistolografii z gatunku sms i ślemy do Mamy, Babć, Braci i do Was kochani Czytelnicy. Jesteśmy z Wami myślami i dziękujemy za Wasze myśli. Do jutra!
„03” Dziś zamiast odcinka zapraszam na krótki wywiad z reżyserem:
– Dzień dobry. Czy Pana serial jest ciekawy?
– Dzień dobry. Dziękuję za to pytanie. Nie jest to z pewnością Dr House, ale kilka osób interesuje się tematem i to dla nich jest ten serial.
– Czy ten serial jest zabawny?
– Kontekst akcji nie jest ani zabawny ani nie zabawny. To dawno zaplanowane działanie. Sposób narracji jest natomiast sposobem na ujarzmienie rzeczywistości, co do której nie ukrywamy, że jest to rzeczywistość szpitalna.
– Czy obsada jest zadowolona z warunków?
– Powiem krótko. Nie jest. Aktor nie rozumie czemu tu jest, ile jeszcze tu będzie, dlaczego czasem go boli, dlaczego nie ma tyle sił co zwykle i wreszcie dlaczego nie ma tu także jego mamy, braci i babci. Ale staramy się zminimalizować te nieuchronne obciążenia. Reżysera wiąże z aktorem silna więź i to bardzo nam pomaga.
– Czy na majówkę obsada wraca do domu?
– To nie zależy ode mnie. W interesie aktora jest zakończyć pewien etap tutaj.
– Czy chciałby Pan na koniec dodać coś od siebie?
– Tak. Chciałbym powiedzieć, że czasem przychodzą w życiu takie chwile, w których człowiek by chciał, żeby dziecko ponownie było z pełną energią niesforne i rozrabiające. Warto o tym pamiętać, nie czekając na chwile, w których tych sił i zdrowia zabraknie. Ostatnią sceną serialu, życzyłbym sobie, żeby była jakaś mała psota zmalowana przez aktora z pełnym rozmachem. Z radością po nim posprzątam.
Odcinek 04
Gwiazdy mają swoje prawa i kaprysy. Aktor poprosił o zaangażowanie do odcinka kobiety jego życia. No i mieliśmy dziś dwie gwiazdy. Na planie kipiało od emocji, wzruszeń i czułości, a Mikołaj nadal pachnie damskimi perfumami. Powiało wiosną, światem zewnętrznym, czekającą rodziną. Może nawet czas z ciekłego zmienił stan na lotny i leci nam teraz szybciej. Wracająca do normy hemoglobina uderzyła naszemu aktorowi do głowy i rozpakował samodzielnie plecaczek z zabawkami. Lotny umysł wraca do formy. Ciało jeszcze walczy z grawitacją, ale dajemy mu czas. Lećcie drodzy widzowie i czytelnicy na majówkę. Dogonimy Was w eterze z radosnym epilogiem może nawet już jutro.
Odcinek 5 – Epilog
Tadam! Wracamy do domu!!!
Napisy końcowe:
Mikołaj jest postacią autentyczną. Wrócił do domu. Najbliższe tygodnie planuje spędzić w poszukiwaniu utraconych sił.
Dziękujemy za wszelkie formy okazanego wsparcia i zainteresowania.
Za realizację dziękujemy także:
Wsparcie sprzętowe: WOŚP
Leżanka dla reżysera: Fundacja Ronalda McDonalda

Comments are closed